Niechorze - Niechorze
Na wakacje nie wybraliśmy się nigdzie, bo żona pracowała i z urlopu nie mogła skorzystać, więc postanowiliśmy na urlop wyjechać na początku października, mając nadzieję, że będzie jeszcze na tyle dobrej pogody, by rozkoszować się świeżym powietrzem i nadmorskimi spacerami. Wybraliśmy Niechorze, bo zakład żony miał tu swój ośrodek i w związku z tym mieliśmy duże zniżki. Kierownik domu wczasowego
Niechorze przyjął nas bardzo serdecznie i ugościł na przywitanie ciepłym obiadem. Szkoda tylko, że przez czas naszego pobytu kuchnia w naszym domu wczasowym była nieczynna, zapewne ze względu na nieopłacalność tego typu działalności przy zaledwie 5 gościach. Pobyt w Niechorzu poświęciliśmy na spacery. Troszkę po wsi, ale przede wszystkim nad morzem. Obliczyłem, że dziennie robiliśmy ok. 15 -18 km. Nieraz już nam nogi odmawiały posłuszeństwa, ale dystansu i tak nie zmniejszaliśmy. Jod, który tu wdychaliśmy, ma właśnie w okresie jesienno-zimowym największe stężenie w powietrzu. Z Niechorza nie chciało się nam w planowanym czasie wracać do tego stopnia, że przedłużyliśmy go jeszcze o tydzień.